Praca stylistki rzęs w ciąży: co jest bezpieczne, a co ryzykowne?
Spis treści:
Pytanie o możliwość pracy jako stylistka rzęs w czasie ciąży wraca jak bumerang na grupach branżowych. Odpowiedź nie jest prosta, bo każda ciąża przebiega inaczej, a warunki pracy mogą się znacząco różnić. W tym artykule przedstawiamy praktyczne informacje, które pomogą Ci bezpiecznie zaplanować ten wyjątkowy okres w życiu zawodowym.
Czy można pracować jako stylistka rzęs w ciąży
Odpowiedź brzmi: to zależy. Brzmi to niejednoznacznie, ale rzeczywiście nie da się udzielić uniwersalnej odpowiedzi dla wszystkich przyszłych mam. Możliwość kontynuowania pracy zależy od kilku kluczowych czynników.
Przede wszystkim od Twojego organizmu. Każda ciąża przebiega indywidualnie. Jedna stylistka czuje się świetnie do samego końca, inna już w pierwszym trymestrze walczy z mdłościami, bólem kręgosłupa czy obniżoną odpornością. Te kwestie są niezależne od zawodu i dotyczą każdej kobiety w ciąży.
Kolejny aspekt to dywersyfikacja zabiegów i pozycji pracy. Czy spędzasz 10 godzin dziennie wyłącznie przy przedłużaniu rzęs, czy może wykonujesz różne usługi – od stylizacji brwi po zabiegi depilacji. Czasem drobna zmiana ergonomii albo lepsze krzesło potrafi zdziałać cuda i sprawić, że z powodzeniem przepracujesz nawet 8 miesięcy w roli stylistki.
Istotne jest także to, jak zadbasz o bezpieczeństwo w miejscu pracy. Wentylacja w salonie, ograniczenie kontaktu z oparami kleju czy odpowiednia higiena to detale, które często robią największą różnicę. Dlatego trzeba spojrzeć na swoją sytuację całościowo i uczciwie ocenić, na ile warunki sprzyjają bezpiecznej pracy.
Najczęstsze obawy przyszłych mam
Kiedy stylistka dowiaduje się o ciąży, najczęściej pojawiają się trzy główne obawy. Po pierwsze, czy opary kleju mogą zaszkodzić dziecku. Po drugie, czy długie siedzenie w jednej pozycji jest bezpieczne. I po trzecie, co zrobić z klientkami, jeśli ciąża okaże się trudniejsza i trzeba będzie szybko przerwać pracę.
Te pytania są całkowicie naturalne i świadczą o odpowiedzialnym podejściu do macierzyństwa. Warto spokojnie przeanalizować każdy z tych aspektów i podjąć świadome decyzje dotyczące dalszej pracy. Pamiętaj, że zdrowie Twoje i dziecka zawsze jest najważniejsze i jest ważniejsze niż każda kolejna stylizacja.
Opary kleju – czy są niebezpieczne dla dziecka
Wszystkie kleje do rzęs, niezależnie od marki, bazują na cyjanakrylanach. To oznacza, że podczas pracy uwalniają się opary. Nie ma jednoznacznych badań, które udowodniłyby szkodliwość oparów cyjanakrylanu dla płodu, ale wiemy jedno – mogą podrażniać śluzówki, wywoływać łzawienie oczu, ból głowy albo nudności.
W ciąży ciało jest bardziej wrażliwe, więc objawy mogą się nasilać. Dlatego zasada numer jeden to wentylacja. Wyciąg oparów, oczyszczacz powietrza, regularne wietrzenie – to nie jest luksus, to konieczność. Dodatkowo obowiązkowo maseczka ochronna i prawidłowa wilgotność w pomieszczeniu.
Warto również korzystać z nanomistera po zabiegu. To nie tylko przyjemny rytuał dla klientki, ale przede wszystkim sposób na neutralizację oparów kleju, które mogą powodować dyskomfort.
Nikt nie prowadzi badań na kobietach w ciąży, nawet tych podstawowych związanych z zażywaniem leków. Dlatego wiele dziedzin zrzuca odpowiedzialność na lekarzy, dodając słynne zdanie: skonsultuj się z lekarzem. Należy więc bardzo zdroworozsądkowo podejść do tego tematu i przeprowadzić samodzielną ocenę ryzyka.
Niektóre stylistki w ciąży przechodzą na kleje UV, takie jak JL Clear UV czy JL Volume UV, które charakteryzują się obniżoną emisją oparów. Inne ograniczają zabiegi stylizacji rzęs i przerzucają się na lifting rzęs, laminację albo stylizację brwi – zarówno henną pudrową, jak i koloryzacją brwi.
Ergonomia i pozycja ciała podczas pracy
Stylizacja rzęs oznacza kilka godzin w jednej pozycji. Pochylona głowa, napięty kark, obciążony kręgosłup lędźwiowy. W ciąży to wyzwanie podwójne, bo dochodzi wrażliwość stawów, obrzęki, a czasem także brzuch, który zmienia środek ciężkości.
Dlatego pamiętaj o przerwach. Co godzinę wstań, przejdź się, rozciągnij. Dobrze sprawdzają się poduszki lędźwiowe, które odciążają kręgosłup. Warto też zwrócić uwagę, że płód w różnych momentach ciąży może uciskać na nerwy i układ krążenia, co dodatkowo komplikuje długie godziny w jednej pozycji.
Pozycja ciała, w jakiej pracujesz, może znacząco ograniczyć Twoje godziny pracy. I nie ma co do tego żadnej zasady, kto i do którego miesiąca może pracować. Każdy organizm reaguje inaczej, a komfort pracy zależy od wielu indywidualnych czynników.
Kiedy ciało mówi stop – osobista historia
Joanna Siruga, założycielka JoLash, dzieli się swoim doświadczeniem z dwóch ciąż, które przebiegały zupełnie inaczej. W pierwszej ciąży pracowała do dwóch tygodni przed porodem, a w drugiej do ósmego miesiąca.
W pierwszym trymestrze pierwszej ciąży przeżyła zaburzenia błędnika. Pewnej soboty obudziła się z wrażeniem, jakby świat wirował dookoła. Nie mogła iść prosto, czuła się jakby ktoś przez noc poił ją supermocnymi alkoholami. W pewnym momencie zrobiło jej się tak niedobrze, że do łazienki dotarła na czworaka.
Tego dnia była zmuszona odwołać wszystkie klientki, a wieczorem udać się na SOR, gdzie usłyszała, że takie rzeczy się zdarzają w pierwszym trymestrze i mają związek z hormonami oraz układem krążenia. Najgorsze było to, że lekarze nie potrafili powiedzieć, kiedy to minie – może za kilka dni, a może za 2-3 tygodnie.
Ostatecznie spędziła w pozycji leżącej z zamkniętymi oczami około 10 dni i codziennie odwoływała klientki, nie przekładając ich jeszcze na nowe terminy. Nigdy wcześniej nie przekładała tylu wizyt. Klientki były bardzo wyrozumiałe i w tak szczególnych sytuacjach okazują bardzo dużą empatię. Należy o tym pamiętać, nawet w momencie, gdy czujemy największą bezradność.
W pierwszej ciąży nawet duży brzuch nie przeszkadzał jej w obsłudze klientek, bo miała w salonie elektryczne łóżko i wysoko je unosiła dla swojego komfortu siedzenia. Natomiast w drugiej ciąży ucisk płodu na żyły i tętnice był tak duży w okolicy pachwin, że podczas wstawania miała wrażenie odciętych nóg. Nie zdrętwiałych, tylko takich z brakiem czucia. Więc na koniec ósmego miesiąca przestała już pracować.
Plan awaryjny na nieprzewidziane sytuacje
Warto zawczasu przygotować się na scenariusz, że w pewnym momencie ciąży trzeba będzie przerwać pracę. Każda ciąża jest inna. Są stylistki, które pracują prawie do końca, ale są też takie, które musiały zrezygnować już w pierwszym trymestrze.
Dlatego pomyśl wcześniej o kilku rozwiązaniach. Czy możesz przeszkolić asystentkę, która przejmie część klientek. Czy masz zaprzyjaźnioną stylistkę, do której odeślesz swoje stałe klientki. Czy możesz zrobić zapas oszczędności na kilka miesięcy. To daje ogromny spokój psychiczny.
I nigdy nie zakładaj jednego pewnego scenariusza, bo niestety nie można się na wszystko przygotować. Elastyczność i otwartość na różne możliwości to klucz do zachowania równowagi psychicznej w tym okresie.
Pamiętaj, że klientki naprawdę to rozumieją. Często nawet bardziej cieszą się Twoim szczęściem, niż martwią o swoje rzęsy. Ich empatia może być ogromnym wsparciem w trudnych momentach.
Podsumowanie i najważniejsze zasady
Praca stylistki rzęs w ciąży jest możliwa, ale wymaga modyfikacji i świadomego podejścia do własnego zdrowia. Najważniejsze zasady to:
- Zadbaj o wentylację i minimalizuj kontakt z oparami kleju – używaj wyciągu, maseczek i nanomistera
- Rozważ przejście na kleje UV o obniżonej emisji oparów lub dywersyfikację zabiegów
- Dbaj o przerwy i ergonomię – co godzinę wstawaj, rozciągaj się, używaj poduszek lędźwiowych
- Słuchaj swojego ciała i lekarza – jeśli pojawia się dyskomfort, nie ignoruj go
- Miej zawsze plan awaryjny na wypadek, gdyby trzeba było szybko przerwać pracę
- Pamiętaj, że każda ciąża jest inna i nie ma uniwersalnych reguł
Zdrowie Twoje i dziecka jest zawsze najważniejsze i jest ważniejsze niż każda kolejna stylizacja. Klientki to rozumieją i będą wspierać Twoje decyzje dotyczące macierzyństwa. Nie bój się prosić o pomoc, delegować obowiązków i dostosowywać warunków pracy do swoich aktualnych potrzeb.
Ostatnie komentarze